Pierwiastki

Pierwiastki

Napisała, że ona też. Tylko w drugą stronę. Jest ofiarą uśmiechu, bo tak się naturalnie układa jej buzia. Zawsze pozytywna i miła, więc musi dać radę. Za siebie i resztę. Taka dobra, przecież nie odmówi. Jej odmawiać trzeba. Awansu, pomocy i wsparcia. Pajac przecież, nie kobieta. Mało profesjonalna, niepoważna, ona się nie nadaje. Uśmiech wżarł jej się w twarz. Próbuje myć, ale nie schodzi. Uparcie nie schodzi. A kiedy powódź smutku spod spodu oderwie kawałek, on odchodzi. Nie będzie fanaberii znosił i już się nie ma nią jak pochwalić.

Jesteśmy dwoma stronami tej samej monety. Orzeł albo reszka. Jak nam wyrzucił los. Geny, los na loterii, niczyja wina. Zimna suka i słodka idiotka, dwujajowe bliźniaczki. Każda za dużo poświęciła.

A potem odezwał się facet. Mężczyźni rzadziej, ale on tak. Jemu też trzeba wybić monetę.

Długo studiowałam komunikację. Dziś myślę, że przez twarz ją wybrałam. Czytamy siebie ze słów, ale zanim słowa, jest głos, mimika i gesty. Droga podporządkowana ciału. Od tego się zaczyna. Tak było na początku. Taki gatunek.

Dla wielu początek jest od razu końcem. Ja wtedy tupię nogą. Wszyscy jesteśmy na jednej ślizgawce. Czasem jest za szybko, za dużo, interpretujemy powierzchniowo. Po to stereotypy. Porządkują, mózg bez nich pewnie by zwariował. A ja chcę światu wcisnąć pauzę. Stanąć, przyglądnąć się, wyhamować. Szukam niuansów, pierwiastkuję świat. Próbuję podejść bliżej, zamiast wciąż się ślizgać po wierzchu. Bo to się kończy czyjąś rozbitą brodą.

Żeby się zatrzymać, to jak z uśmiechem. Czasem trzeba zadać sobie trud. Trzeba odwagi, bo z bliska nie wszystko już jest takie, jakim się zdawało. Napiąć mięśnie empatii, otworzyć szerzej oczy, wytężyć uszy i mózg. Nie da się trwać w tym napięciu bez przerwy. Ale jak bez przymusu odłożyć etykietki, kiedy to ciekawość jest bodźcem, godziny trwają chwilkę. A na ślizgawkę wraca się jakby ostrożniej.

Piszę pierwiastki, bo chcę słowami przytulić. Tu się nie czyta z twarzy, czyta się ze słów. Przytulam, bo tu mogę. Jak się da, jak umiem. Bo jesteśmy uszyci z podobnych potrzeb. Poskładani z tych samych gwiazd, a każdy jedyna w swoim rodzaju konstelacja. Bardzo lubię czasem się na nie zapatrzeć.

Podziel się tym tekstem:
Marysia Organ
Instagram has returned invalid data.
pierwiastki.com