Homo instagramus

Homo instagramus

Przyjechała z lampą do utwardzania paznokci. Neonowy róż raził z rączki wielkiej walizki, którą ciągnęła z wysiłkiem i złością. Włosy przypalony blond, zmęczone nowym kolorem, układały się w aureolę wokół jeszcze dziecięcej buzi. Chce w hotelu zarobić na studia, drugi rok kosmetologii. Po pracy oglądałyśmy razem Instagrama. Pokazywała mi modne kształty i kolory płytki, najnowsze trendy w makijażu. Wieczorem przeglądałam już sama.

Instagram, 242 tys. obserwatorów
„Kolejne marzenie spełnione. Kolejna przygoda zaliczona. Kiedy zaczynam nowe życie to chcę, żeby ciało podążało – dlatego miałam 3 lata temu plastykę brzucha, dlatego ostatnio schudłam 15kg, dlatego wczoraj przeszłam operację podniesienia biustu i wstawienia implantów. Moje ciało już dużo przeszło przez te 32 lata życia, dlatego chwała za medycynę estetyczną, chirurgię plastyczną i za wykwalifikowanych specjalistów, którzy pomagają mi cieszyć się życiem w pełni. Jeśli same zastanawiacie się nad jakimś zabiegiem a jedyne, co Was powstrzymuje to strach i myśl – co ludzie powiedzą to pomyślcie jeszcze raz bo obydwie obawy są łatwe do wyparcia, a pozytywów na zawsze jest dużo więcej. […] Świetne jest też to, że wykonują tam nie tylko usuwanie kompleksów operacyjnie, ale również mają najlepszy sprzęt do usuwania blizn czy odwracania czasu nieinwazyjnie. Sama przy okazji poddałam się laserowo polepszeniu wyglądu mojej starej blizny na brzuchu i zabiegowi długotrwałego liftingu podbródka. Dużo jak na dwa dni a uciecha na całe życie”.
Instagram, 152 tys. obserwatorów
„Nie mam makijażu, a wygląda jakby był. MAGIA. Magia dobrze założonych rzęs – a te od lat robię u [nazwa]”.
 Komentarz:
 „ To nie ma być przytyk ani nic, ale masz założone rzęsy, zrobione brwi, usta powiększane zabiegami. Ja nie mówię, że to źle bo jestem ogromną fanką twojej urody i tego jak wyglądasz, ale dla mnie to nie jest <bez makijażu>. Potem takie ziemniaki jak ja wpadają w kompleksy”.
 Odpowiedź:
 „ Ale ja nie mam <powiększonych ust>!!! Wykonuje masaże, raz na jakiś czas traktuje usta falą radiową i dzięki temu mają one szansę zachować jędrność i są bardziej wyraziste. Mam poprawione brwi i rzęsy i nie uważam żeby to był punkt zapalny kompleksów u innych kobiet. Kiedy nie miałam brwi czy rzęs czułam się tak samo atrakcyjna. Rzęsy i brwi zaoszczędzają mi cholernie dużo czasu rano i tyle. Jeśli nazywasz się ziemniakiem i doszukujesz się przyczyny swoich kompleksów w innych ludziach to skieruj wzrok na siebie. Bo to tylko w Tobie leżą te odczucia i żadne brwi ani żadne rzęsy tego nie zmienią dopóki nie zmienisz myślenia o sobie”. 
Instagram, 71,8 tys. obserwatorów
„Skończyłam niedawno 39 lat i wyglądam tak. Bez makijażu, bez filtrów. Tak chodzę po domu, tak wyglądam, gdy spotykam się z bliskimi. Lubię siebie. Makijażu używam przed kamerą, na spotkaniach powiedzmy służbowych oraz na imprezy, choć ostatnio rzadko chodzę, więc chyba się nie liczy. Pokazuję Wam to zdjęcie, żebyście pamiętali, że to, co zwykle widzicie w internecie, to tylko wycinek świata i to ten najładniejszy. Jak to kiedyś powiedzieli na gali rozdania Oscarów, gdyby nie makijaż aktorzy w filmach wyglądaliby jak ludzie z filmów dokumentalnych. Takie jest życie. Często słyszę, że nie wyglądam na 39 lat. A jak ma wyglądać człowiek w wieku 39 lat? Jest jakiś wzór w Sèvres? Podejrzewam, że to może być komplement, wiec dziękuję.[…]”.
Instagram, 44,7 tys. obserwatorów 
 „Robienie zdjęć #nomakeup powinno być #bodypositive, ale właściwie mam wrażenie, że prawie zawsze jest całkowicie odwrotnie. Przecież robiąc to zdjęcie, ustawiałam się jak najładniej, a poza tym jest wybrane spośród 10. Jeśli widzimy jak ktoś wygląda super bez makijażu (NA INSTAGRAMIE), to chyba wpadamy w jeszcze gorsze kompleksy niż jak widzimy kogoś odpicowanego. No więc, droga Ewo [autorka do siebie], z postu z sierpnia, w którym piszesz o tym, że wow, pokazujesz się bez makijażu i się nie wstydzisz, a ściumpiasz na zdjęciu nosek i uwydatniasz usta, beka z Ciebie i Twojej potrzeby głasków za wyglądanie dobrze bez makijażu”. 
Instagram, 27,7 tys. obserwatorów 
„Najtrudniejszą rzeczą, z którą musiałam sobie poradzić w życiu, było zaakceptowanie negatywnych uczuć, jakie mój wygląd wzbudza w innych ludziach. Bardzo długo pierwszą reakcją na moją twarz było wyrażane gwałtowne obrzydzenie – nie są to idealne warunki do rozwijania się jako pewna siebie kobieta. I choć teraz wyglądam lepiej niż kiedykolwiek, nadal zdarzają się sytuacje, które wytrącają mnie z jako tako wypracowanej równowagi psychicznej. Stale muszę sobie przypominać, że nawet, jeśli moje ciało sprawia, że ktoś czuje się niekomfortowo, nie jestem temu w żaden sposób winna”.
Pod innym zdjęciem:
„[…] Nauczyłam się traktować makijaż nie jako kamuflaż tego, jaką mam skórę, ale jako formę ozdoby i uzupełnienie naturalnych wzorów.[…]Niedawno robiąc sobie zdjęcie zauważyłam, że ciężko moje ciało wykadrować tak, by stało się anonimowe, niemal w każdym ujęci widoczny jest jakiś znak szczególny. Uważam to za piękne”.

Rzęsy zaczęły jej odpadać po tygodniu. Zdjęła, co zostało i nie założyła nowych. Pamiętam, bo rano jeszcze zaspana, spotkałam ją w kuchni. Pomyślałam, że wygląda świeżo i niewinnie jak poranek. Z jasną buzią kontrastowały tatuaże. Ma kwiaty na dłoni i na ramieniu, dwa ptaki przysiadły na obojczykach. Mówię, że też bym chciała. Kilka lat już myślę, od miesięcy wybieram wzór. Pytam co dla niej znaczą, co to za ptaki, dlaczego je wybrała. Zdecydowała z dnia na dzień, nie wie jaki to gatunek. Po co, dlaczego? Były ładne i chciała. Wieczorem, wciąż ciekawa, u naukowców szukałam odpowiedzi na swoje pytania.

Niepokój i potrzeba kontroli
Niepewność polityki, ryzyko kolejnej wojny, terroryzm, kryzysy ekonomiczne, epidemie, katastrofy, klęski żywiołowe rodzą niepokój i bezradność. Jedyne nad czym człowiek pozornie może sprawować kontrolę, to własne ciało. Zabiegi pozwalają na chwilę stłumić niepokój. Kult ciała skutecznie nasilają media, kształtując myślenie o nim, jak o czymś niezniszczalnym i doskonałym. 

Billboardy, filmy i zdjęcia są niczym lustra, w których odbijać ma się ten, kto patrzy. Współczesny Narcyz cierpi na „dojmujące uczucie pustki”, brak poczucia bezpieczeństwa i intymności. Ucieka więc od rzeczywistości w psychiczne i fizyczne samodoskonalenie. Służą mu do tego styliści, programy telewizyjne i poradniki: mody, urody, zdrowia i duchowości. Dają gotowe instrukcje postępowania[1].
Płynna rzeczywistość, płynna tożsamość
Żyjemy w świecie tworzonych przez media obrazów i próbujemy się z tym światem utożsamić. Jest to o tyle trudne, że kreowany obraz świata jest płynny i zmienny. Ponowoczesna rzeczywistość wymaga nowych „strategii nawigacyjnych”, które ułatwiłyby poruszanie się w jej przestrzeni. 

Odpowiedź na pytanie „kim jestem” staje się poważnym problemem, dlatego człowiek coraz częściej je ignoruje. Skupia się na narzuconym przez media priorytecie: wyglądzie.
Paradoks indywidualizacji
Oryginalność jest jak najbardziej ceniona, ale musi pozostawać w zgodzie z głównym modelem. Konsekwencją działania tego modelu jest pogarda dla różnorodności, niosąca skutki w życiu społecznym. Wizja ludzi zestandaryzowanych, podobnych w swej cielesności, nawet jeśli jest tylko medialną konstrukcją, ma realne następstwa. 

Ludzie kształtowani na wzór modelu nie tworzą wspólnoty. Mają natomiast tendencję do tworzenia społeczeństwa masowego z wyspami plemion „buntowników”. Niezależnie od tego, jakie stanowisko wobec modelu zajmuje człowiek, nie ucieknie od procesów estetyzacji i autokreacji. Musi umieścić siebie w jakimś ich kontekście.

Waży się codziennie rano. Wiem, bo wagę mamy jeszcze mechaniczną, głośną i starą. Wskaźnik wyznacza cyfry i poziom nastroju. Czasem suwa nią po podłodze i wchodzi raz jeszcze. I jeszcze. Przy pierwszej kawie mówi, że chce do domu. Kasy na cały rok studiów i tak nie wystarczy. Dopłaci jej mama. Chciała ją odciążyć, ale już nie da rady, choć widzę codziennie jak bardzo się stara. Chce do domu, chce poczuć prawdziwie życie. Mieć czas zrobić rzęsy, paznokcie i włosy, wyglądać znowu jak człowiek. Wieczorem myślę nad prawdziwym życiem, gdzieś już o nim czytałam.

Estetyzacja umysłu za pośrednictwem mediów
Obok estetyzacji powierzchniowej istnieje ta głęboka. Opiera się na specyficznej aktywności człowieka – działalności projektowej. Media i portale społecznościowe zamiast prezentować fragmenty rzeczywistości, coraz częściej je konstruują. Granica między prawdą a symulacją zostaje zatarta.

Choć powszechnie wiadomo, że obraz może kłamać, nie skłania to jednak nikogo do rezygnacji z mediów. Przeciwnie – codzienność jest formowana i postrzegana według wzorców z Facebooka i Instagrama. Wykorzystywana nagminnie możliwość tworzenia iluzji sprawiła, że zanikła różnica między tym, co możliwe a tym, co wyobrażone. Miejsce rzeczywistości zajmuje jej symulacyjny model – hiperrzeczywistość.
Odrealniona rzeczywistość i potrzeba życia w iluzji
Iluzja płynąca najsilniej z obrazów np. Instagrama, prowadzi do obniżenia wartości autentycznych przeżyć. Rezygnujemy się z doświadczeń bezpośrednich na rzecz biernego scrollowania spektakularnych przedstawień w mediach. Zachwyt i uwaga poświęcana temu, co pozorne, skutkuje odwróceniem realności. W rezultacie społeczeństwo funkcjonuje na zasadzie „to, co się pojawia jest dobre, a co jest dobre, pojawia się”.

Pojawiają się więc kolejne produkty, "niezbędne do życia" w ponowoczesności. Nowa szminka, sztuczny biust, paznokcie, bransoletka, buty, podróż na Bali. Wszystko jest niezbędne, bo nie sposób oddzielić potrzeb prawdziwych od fałszywych. Wszystkie odczuwane są jako prawdziwe. 
Triumf fałszu podszyty smutkiem
„Instagram zdecydowanie częściej oceniany jest negatywnie (powoduje obniżenie nastroju, prezentuje sztuczny świat etc.) niż pozytywnie (jest inspiracją, głównym źródłem informacji). Dla przykładu – aż 62% badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że świat prezentowany na Instagramie często jest światem nieprawdziwym. […] 65% badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że zdecydowana większość treści publikowanych na Instagramie nastawiona jest na lajki, a nie na wartościowy przekaz. Połowa badanych zgodziła się ze stwierdzeniem, że na Instagramie dominuje postawa „my-life-is-cooler-than-yours”. […] Jeżeli chodzi o Instagrama jako źródło inspiracji, to tylko co trzeci respondent zgadza się z takim stwierdzeniem. Ale w grupie 25-34 lata wartość ta wzrasta do ponad 50%. Być może, ale to tylko moja spekulacja, to grupa, która ma większą świadomość funkcjonowania w internecie i z tego powodu selekcjonuje treści, które są dla niej interesujące”[2].

Jest z siebie dumna, była na siłowni. Niebawem wraca do prawdziwego życia, a tutaj sobie pofolgowała. Bierze ciastko w nagrodę, bo ćwiczenia to kara. Pyta czy też ćwiczę, czy nie boję się cellulitu. Mówię, że chodzę, jak mi brakuje ruchu. Miałam nawet pomysł, żeby więcej przed jakimś weselem, żeby się pokazać, ale dość szybko się zreflektowałam. Cellulitu się nie boję. Noszę go od kolan po plecy, więc to jakbym siebie się bała. Pyta, czy nigdy nie miałam kompleksów. Mam, miałam. W pamiętniku znajduję dowody.

2017
Powiedziała, że w internecie wyglądam inaczej. A przecież sama siebie w lustrze dziś nie poznałam. Spuchłam tak, że nie widać mi oczu, nie mieszczę się w spodnie, twarz się rozlała. Nie wyjdę więcej do ludzi, póki nie naprawię tarczycy. Żadnych konferencji i festiwali, a już na pewno takich, gdzie liczą się lajki, zdjęcia i wyglądanie.

2018
styczeń
Wszystko sobie podciągnę, wypełnię wory pod oczami, już mnie nikt znowu nie zapyta, czy w ogóle spałam. Co mam odpowiedzieć? Płakałam, całą noc płakałam.
sierpień
Ubieram się za mało kobieco. Za duża koszula, za szerokie spodnie. Jest środek lata, jak mam się ubierać? Nie cierpię jak mi się coś lepi do ciała. Ona w środku ma rozpacz, a na twarzy ze szminki i podkładu ulepiła maskę clowna. Mnie, tę bez makijażu i mało kobiecą, wybrała żeby się zwierzać. Pierwszy raz żałuję niewypowiedzianego spierdalaj.
listopad
Instagram robi mi operację plastyczną mózgu. Muszę jakościowo zredukować obserwowanych. Technologia vs Maria 1:0. Czy człowiek jest dziś w stanie nadążyć za swoimi wynalazkami? Ja człowiek, dziś nie potrafię. Ja się poddaję.

2019
Mam ciało, jestem ciałem. Człowiek, doskonale pomyślany mechanizm. Ciało działa na umysł, umysł na ciało. Jak się stresuję, zaraz boli brzuch. Jak nie wiem o co chodzi, wystarczy zapytać ciało.
Mam ciało, zużywam ciało. Instrument, nie ornament. Pójdę jednak na ten masaż i do ortopedy. W miejsce wybitego zęba wstawię sztucznego, żeby móc lepiej gryźć, żeby obydwie strony twarzy równo opadały. Jak się całkiem zużyję, to zniknę. A jeszcze mi tu dobrze, jeszcze bym nie chciała.

Dziś po pracy obydwie byłyśmy zmęczone. Mnie znowu drżała ręka, jej kącik ust. Na pewno są na to jakieś zabiegi, ale nie było czasu. Podeszłam i schowałam jej głowę w swoje ramię. Pogładziłam zmierzwione włosy podniszczoną dłonią. Łkała bezgłośnie, wykrzywiając usta w łuk. Kiedy bluza przy szyi zrobiła się wilgotna, łapiąc powietrze wydukała: pachniesz pralnią i pachniesz jak mama.  


[1] Jęczeń A., Estetyzacja w kulturze współczesnej jako poszukiwanie sensu, „Kultura-Media-Teologia”, Nr 8, str 14
[2] Hatalska N., Instagram cd. wyniki badań ilościowych, badanie przeprowadzono w dniach 4-10 lipca 2019 na zlecenie infuture hatalska foresight institute, dostęp: tu.


PS. Starałam się maksymalnie uprościć język naukowy, z którym nie jesteśmy oswojeni. Ze względu na nie tylko emocjonalną, ale też intelektualną potrzebę rozumienia świata, jak i świadomie zastosowany zabieg literacki, uznałam, że język w takiej formie jest tu pożądany. Nie rozważam edycji w celu większego uproszczenia tekstu.


Bibliografia, zachęcam do lektury:

  • Baudrillard J., Precesja symulakrów, w: Postmodernizm. Antologia przekładów, red. R. Nycz, Wydawnictwo Baran i Suszczyński, Kraków 1998.
  • Bauman Z., Ciało i przemoc w obliczu ponowoczesności, Wydawnictwo Uniwersytetu
  • Mikołaja Kopernika, Toruń 1995.
  • Bauman Z., Płynna nowoczesność, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006.
  • Bauman Z., Zindywidualizowane społeczeństwo, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005.
  • Bogunia-Borowska M., Ekstremalne metamorfozy – projekt idealnego człowieka i perfekcyjnego życia w ponowoczesnym świecie, „Kultura i Społeczeństwo”, Nr 4/2006. Debord G., Społeczeństwo spektaklu i rozważania na temat społeczeństwa spektaklu, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006.
  • Estetyka wirtualności, red. Ostrowiecki M., Universitas, Kraków 2005.
  • Od kontestacji do konsumpcji. Szkice o przeobrażeniach współczesnej kultury, red. M. Kempy, K. Kiciński, E. Zakrzewska, Uniwersytet Warszawski: Instytut Stosowanych Nauk Społecznych, Warszawa 2004.
  • Ogonowska A., Między reprezentacją a symulacją. Szkice z socjologii mediów, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2007.
  • Pietrowicz K., Szlendak T., Moda, wolność i kultura konsumpcji, w: Rozkoszna zaraza. O rządzach mody i kulturze konsumpcji, red. Pietrowicz K., Szlendak T., Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2007.
  • Piotrowska M., Spojrzenie wirtualne, w: Estetyka wirtualności, red. M. Ostrowicki, Universitas, Kraków 2005.
  • Shusterman R., Estetyka pragmatyczna. Żywe piękno i refleksja nad sztuką, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1998.
  • Zaorski Ł., Podmiot w świecie pozoru, w: Estetyka wirtualności, red. M. Ostrowicki, Universitas, Kraków 2005
Podziel się tym tekstem:
Marysia Organ
pierwiastki.com