To ja, jak robię przeciąg między uszami. Zdjęcie zrobił /i kazał stać bez kurtki/ Mateusz Skałka.

Dobry moment


Zazwyczaj odrobinę zwlekam, zanim kliknę odpowiedni guzik. Układam poduszki, przygotowuję koc i nastawiam wodę na herbatę. Wejście do cudzego świata, nawet na zaproszenie, potrzebuje specjalnej oprawy. Tego popołudnia w skrzynce czekały trzy historie.  Z różnych światów, ale zakończone podobnym pytaniem. Czytałam z wypiekami na twarzy.  Do chwili, gdy zdałam sobie sprawę, że nie znam odpowiedzi.

Kiedy jest dobry moment na zmianę w życiu i od czego zacząć? Schowałam głowę pod kołdrę. Ja jestem od pierwiastków, drobnych sensów. Duże przecież trudniej znaleźć, a ja nie lubię być pazerna! Już chciałam napisać, że nie wiem i umiem to powtórzyć w kilkunastu językach. Wtedy przyszło mi do głowy, że może wie ktoś inny.

Pierwszy odpowiedział Sławek.
Chyba nie będę mógł Ci pomóc, bo w moim życiu wszystko odbywało się stopniowo, linearnie.   – Pobladłam czytając pierwsze zdanie. Szczęśliwie wskazówka ukryta była w trzecim.
Często powtarzam: „Nazywam się Idziak i wszystko w moim życiu idzie powoli”. Od dziecka robiłem to, co chciałem. Oczywiście pojawiały się wątpliwości, który film zaakceptować, który nie. Ale obyło się bez większych wpadek.

Drugi odpisał Konrad.
Dobry moment na zmianę to wtedy, kiedy ból z braku zmiany jest większy niż korzyść. Ja zawsze wprowadzam konstruktywne zmiany w sobie (nie w życiu, przecież na życie nie mamy wpływu), kiedy dojdę do ściany. Dobra wiadomość jest taka, że z czasem tę ścianę widać już z daleka i można coś zmienić, zanim się z nią zderzysz.

Ostatnia odezwała się Joasia.

Decyzję podjęłam niemal z dnia na dzień. Ciężko było od dawna, ale nagle zdałam sobie sprawę, że wymarzone miejsce zniszczy mi w życiu całą przestrzeń prywatną, nie dając nic w zamian. Odchodziłam „gdziekolwiek”. Nie miałam żadnego lepszego pomysłu.

Zrezygnowałam z medycyny po ponad 12 latach poświęconych na studia, pracę, specjalizację, działalność naukową. Nie żałuję niczego. Zawsze medycyny chciałam, była moim marzeniem od podstawówki. Okazała się ważnym etapem, jednym z fundamentów. Ale nie projektem na całe życie. Odchodząc mówiłam, że bardziej mi żal tych lat przede mną, niż tych za mną.

Wiedziałam tylko, że ten punkt, w którym jestem, mi nie odpowiada i nie rokuje, że będzie lepiej. Kolejne możliwości sprawdzałam metodą prób i błędów. Nie obawiając się zdziwienia, że „cofam się w rozwoju”. Nie cofam. Szukam. Po co mi rozwój w kierunku, którego nie chcę realizować?

Kiedy zmieniać? Jak dochodzisz do wniosku, że tak funkcjonować nie chcesz, a tu gdzie jesteś nic się nie zmieni. Najlepiej szybko. Im dłużej się zwleka, tym trudniej ruszyć.

Nie trzeba mieć planu czy pomysłu na życie. Zwłaszcza całe. Trzeba tylko zapewnić sobie możliwość przeżycia i utrzymania. I sprawdzać kolejne pomysły i szanse, angażując się w nie całym sobą. To ważne: warto się angażować, nie oglądać rzeczywistość przez szybkę. Nic z naszych doświadczeń się nie zmarnuje.

 

Dumna z udanego przedsięwzięcia, wyszłam nacieszyć się zimą. Tańcząc piruety na lodzie przed domem, spotkałam babcię Sollę. 40 lat temu hodowała owce. Dziś jest właścicielką największego hotelu na południu Islandii. Zagadnęłam o jej zmianę.
– Skąd wiedziałaś, jak zacząć?
– Skąd miałam wiedzieć? Zaczęłam, jak umiałam.
– No ale może miałaś jakieś przeczucie? No wiesz, że to dobry moment na zmianę.
– Dobry moment? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Po prostu wystawiłam na drodze karton z napisem ‘pokój do wynajęcia’.

  • O, mogę się podpisać pod Joasią. Wprawdzie medycynę rzuciłam na 3 roku studiów, a nie po 12 latach, ale w pełni się zgadzam. Nie planować, sprawdzać!

    • Wystawić karton na drogę, nie zastanawiać się za bardzo i sprawdzać! Ja też się podpisuję, to jest właśnie to, co potrzebowałam dziś usłyszeć.

  • Anna Sałacka

    Bardzo potrzebny tekst, dziękuję. Dużo mam do pomyślenia w związku z nim. Niedawno zaczęłam powoli rozumieć to, o czym napisał Konrad, teraz kiedy tę myśl mam już podaną, widzę to jeszcze wyraźniej. I bardzo pokrzepiają słowa, że nie trzeba od razu wiedzieć czego innego bym chciała w życiu jeśli nie tego, co teraz. Zazwyczaj wszyscy mówią odwrotnie, że zmiany i rezygnowanie z jednych rzeczy mają sens tylko wtedy, jeśli wiesz czego chcesz w zamian, masz już plan na dalsze życie. A mało kto tak naprawdę ma, to strasznie ciężkie tak od razu wiedzieć czego chcę. A wystarczy później tego szukać i to już jest dobry powód do zmiany. Pięknie to wszystko formujesz w pierwiastki Marysiu.

    • Bardzo dziękuję. Sama wyruszając w świat rok temu nie miałam żadnego konkretnego planu. Tymczasem żyję i mam się świetnie. Czasem wystarczy zaufać sobie.

  • ojej. trochę, jakbym czytała o sobie. dzisiaj pracuję w 100% zdalnie, mogę podróżować, mieszkać i żyć, gdzie tylko chcę. a wstawiłam jedno ogłoszenie o pisaniu tekstów i wszystko się zaczęło…

  • Czy tak na prawdę jest dobry moment na zmianę? Pewnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak zawsze. Dla jednych każdy moment jest dobry, dla innych żaden. Bliżej mi chyba do tej drugiej grupy ale potrzeba zmiany narasta we mnie od dawna. I co teraz? Może po prostu wystawię tą kartkę i zobaczę co będzie..

    • A może to jest dobry moment na zmianę sposobu myślenia?

      • Zdecydowanie ale jak wiadomo sposobów myślenia nie zmienia się zbyt łatwo. Niemniej jednak staram się:)

  • Magdalena Tyszecka

    „Dobry moment na zmianę to wtedy, kiedy ból z braku zmiany jest większy niż korzyść.”, chciałabym serdecznie uściskać autora tego zdania, bo ułożył w słowa coś, co mnie w środku dręczyło i dusiło, ale nie mogło przejść przez gardło. Świetny tekst, potrzebny tekst, kończę komentarz, odchodzę „gdziekolwiek”.

  • Aneta

    Jak ja lubię wracać do Twoich pierwiastków… zawsze, ale zawsze czuję jakbyś pisała mi odpowiedzi na moje nieme pytania.
    ,,warto się angażować, nie oglądać rzeczywistość przez szybkę” – urzekło mnie to zdanie, bo zakuło w sercu jak przeczytałam! 🙂

  • Ostatnie zdanie rozbraja 🙂

  • Oj, tak pięknie się można w tobie rozczytać … a jeśli chodzi o zmiany, to warto po odpowiedzi zajrzeć do Sens i Bla Małgosi Podoleckiej, która od lat jest siłą autentyczności.

    • Przemiło, dziękuję! Chętnie sprawdzę blog Małgosi.

Więcej pierwiastków?