Marysia Organ

Z charakteru i zawodu jestem dziennikarką. Pracowałam m.in. dla OFF Camery, Onetu i Weekend Gazeta.pl. Dziś piszę o bliskości w czasach internetu.
Jeśli spodobał Ci się tekst, śmiało podaj go dalej!

Homo instagramus

Przyjechała z lampą do utwardzania paznokci. Neonowy róż raził z rączki wielkiej walizki, którą ciągnęła z wysiłkiem i złością. Włosy przypalony blond, zmęczone nowym kolorem, układały się w aureolę wokół jeszcze dziecięcej buzi. Chce w hotelu...

Pierwiastki

Napisała, że ona też. Tylko w drugą stronę. Jest ofiarą uśmiechu, bo tak się naturalnie układa jej buzia. Zawsze pozytywna i miła, więc musi dać radę. Za siebie i resztę. Taka dobra, przecież nie odmówi. Jej odmawiać trzeba. Awansu, pomocy i...

Usprawiedliwienie

Piszę od kiedy świat mnie przekonał, że coś ze mną nie tak. W liceum odkryłam, że chodzi o twarz. Światu się nie podoba, a ja nie mam innej. Połowę życia piszę więc sprawdziany i recytuję usprawiedliwienia. Kiedy na obronie dostaję solidne 4.5. Pół...

Bliżej za trzy trzysta

Okradły mnie w biały dzień na Plantach. – Pozwoli panienka, że tu przysiądziemy? Tylko na chwilę, nie będziemy przeszkadzać – powiedziała jedna, opierając torebkę o moje biodro. Przesunęłam się w kącik, a święty spokój cholera wzięła...

Arleny Witt sposób na bliskość

Biegłam tak szybko, że w tramwaju musiałam zdjąć buty. Starszy pan uniósł brwi aż pod grzywkę, a brzuchy dwóch dziewczyn zafalowały od śmiechu. Brylanty w pępkach raziły po oczach, bo na tej wysokości akurat miałam głowę. Dłubałam przy drugim...

Porada dla freelancera

Czekałam posłusznie, aż się obudzi. Siląc się na cierpliwość, uchyliłam okno. Podobno dobrze codziennie robić coś nowego, wpuściłam więc do mieszkania nowiutkie powietrze. Mózg wciąż spał w najlepsze, choć ja od pół godziny byłam już na nogach. Dla...

Bliżej, co dalej?

Żołądek zaczął tańczyć kankana już w samolocie. Ręce lepkie jak spojrzenia stewardess, lekko drżały, gdy bezmyślnie przerzucałam kolejne strony książki. Niepokój zaczął się skraplać na skroni. Nie była to wina turbulencji, zawsze lubiłam latać...

Bliżej

Lodowata kropla wślizgnęła się za kołnierz, a ja nie krzyknęłam, bo nie miałam do kogo. Zdjęłam umorusane plażą buty i w wilgotnych skarpetkach zaniosłam zakupy na poddasze. Ciszę rozlewającą się po mieszkaniu zakłócał tylko szelest reklamówki...

Zawsze nie ma nigdy

Była 7 rano, a ja właśnie uratowałam 2 godziny. Ocalony czas spędzałam według wytycznych ludzi sukcesu. W majtkach i za dużej koszulce klęczałam nad drewnianą ławą i gryzłam długopis. Powietrze gęstniało od wulgaryzmów tak, że można by je ciąć nożem...

Ucieczka

Miałam wrażenie, że zaraz wybuchną jej policzki. Wyrzucała z siebie zdania z prędkością karabinu. Na jasnej, jeszcze dziewczęcej buzi pojawiły się czerwone plamy. Ręce, w rytm wykrzykiwanych słów tańczyły nerwowe electro disco. – Ale właściwie...

pierwiastki.com