Bliżej: porada dla freelancera


Czekałam posłusznie, aż się obudzi. Siląc się na cierpliwość, uchyliłam okno. Podobno dobrze codziennie robić coś nowego, wpuściłam więc do mieszkania nowiutkie powietrze. Mózg wciąż spał w najlepsze, choć ja od pół godziny byłam już na nogach. Dla świata też było jeszcze za wcześnie. Dozorca...

Bliżej, co dalej?


Żołądek zaczął tańczyć kankana już w samolocie. Ręce lepkie jak spojrzenia stewardess, lekko drżały, gdy bezmyślnie przerzucałam kolejne strony książki. Niepokój zaczął się skraplać na skroni. Nie była to wina turbulencji, zawsze lubiłam latać. Airbus ciął chmury z prędkością 840 km na godzinę, a ja...

Bliżej


Lodowata kropla wślizgnęła się za kołnierz, a ja nie krzyknęłam, bo nie miałam do kogo. Zdjęłam umorusane plażą buty i w wilgotnych skarpetkach zaniosłam zakupy na poddasze. Ciszę rozlewającą się po mieszkaniu zakłócał tylko szelest reklamówki. Włączyłam ekspres i usiadłam przy starym stole. Ostatnie dwa...

Zawsze nie ma nigdy


Była 7 rano, a ja właśnie uratowałam 2 godziny. Ocalony czas spędzałam według wytycznych ludzi sukcesu. W majtkach i za dużej koszulce klęczałam nad drewnianą ławą i gryzłam długopis. Powietrze gęstniało od wulgaryzmów tak, że można by je ciąć nożem i składać w origami. –...

Ucieczka


Miałam wrażenie, że zaraz wybuchną jej policzki. Wyrzucała z siebie zdania z prędkością karabinu. Na jasnej, jeszcze dziewczęcej buzi pojawiły się czerwone plamy. Ręce, w rytm wykrzykiwanych słów tańczyły nerwowe electro disco. – Ale właściwie co się stało Hekla? – zapytałam. – Mam dość odpowiadania...

Sekret


Misia wbiegła do kuchni, odsłaniając dziąsła w szerokim uśmiechu. Razem z pierwszymi promieniami słońca składała obietnicę udanego dnia. Jest środek lata, ale od tygodni pogoda na Islandii nie rozpieszczała. Często myślę, że ja i ta wyspa mamy wiele wspólnego. Ostatnio deszcz i dużo wiatru, który...

Zatrzymaj się


Wyszłam z księgarni obejmując nowy stosik wyrzutów sumienia. Było już ciemno, ale jeszcze ciepło. Jeden z tych pierwszych wiosennych wieczorów, kiedy wszystko już załatwione, ale nie chcesz wracać do domu. Tanecznym krokiem ruszyłam w stronę Kazimierza. Kwadrans później, na Meiselsa, kupowałam już szczęście na sztuki....

Przecinek


Kawa parowała na barowej ladzie jak głowa, którą schowałam w ramionach tuż obok. Przygnieciona noworocznym postanowieniem, próbowałam zebrać myśli. Zawsze lubiłam ten zimowy czas składania obietnic sobie samej. Co prawda gdybym wszystkich dotrzymała, waga pokazywałaby dziś najwyżej jedną cyfrę. Nie zniechęcało mnie to jednak do...

Dobry moment


Zazwyczaj odrobinę zwlekam, zanim kliknę odpowiedni guzik. Układam poduszki, przygotowuję koc i nastawiam wodę na herbatę. Wejście do cudzego świata, nawet na zaproszenie, potrzebuje specjalnej oprawy. Tego popołudnia w skrzynce czekały trzy historie.  Z różnych światów, ale zakończone podobnym pytaniem. Czytałam z wypiekami na twarzy....

Wycieczki osobiste


Z tylnych siedzeń dobiegły nas dwa wyrównane oddechy. Zaledwie kilka minut później samochód zaczął tonąć. Babcia w takiej sytuacji powiedziałaby, że sołtysowi mleko wykipiało. Ale w pobliżu nie było żadnej wsi ani żadnego sołtysa. Na południowym odcinku islandzkiej drogi nr 1 nie ma latarni, a...