Z pamiętnika tchórza


Jadłam suflet czekoladowy, kiedy w torebce zawibrował telefon. Brat zazwyczaj dzwoni do mnie z trzech powodów. Kiedy zapomni o zakupach, kiedy zapomni kluczy i kiedy dzieje się coś złego. – O której będziesz w domu? – zapytał bez wstępu. Już wiedziałam, że nie chodzi o...

Prezent


Są poranki tak bezwstydnie czyste, że chciało by się spędzić w ich objęciach także popołudnie i wieczór. I nie dzielić się z nikim. To był właśnie taki poranek. Szłam do miasteczka, by w cukierni świętować początek dnia. I wtedy on zepsuł wszystko. – Cześć! –...

Wspólny język


Uderzył mnie tak mocno, że oczy się zaszkliły. Łapałam powietrze małymi haustami i próbowałam nie wypuszczać jak najdłużej. Metoda z dzieciństwa zawiodła, zaczęłam się krztusić. Ten smród był wszędzie. Panika dopadła mnie już wcześniej. W kolejce po wizę tylko pary i grupki przyjaciół. Czarnoskóry celnik...

Jak to jest być nikim


  Ramiona i barki miałam już trochę zmęczone. Nie chciały poruszać się tak szybko i sprawnie, jak trzy godziny temu. Słońce namawiało, by przystawać na dłużej i przytulać do jego promieni czoło, policzki i nos. Dochodziła pierwsza. – Dlaczego nie napiszesz o swojej pracy? Wstydzisz...

Problemy z zasypianiem


Zawiasy zaskrzypiały jakby głośniej niż zwykle, a ja zaklęłam cicho pod nosem. Że też nigdy nie przyjdzie mi do głowy, by zawczasu je nasmarować. W przedpokoju między sandałami i trampkami odprawiłam taniec szamana, przyrzekając w duchu, że z samego rana wszystkie włożę do szafki. Drzwi...

Tematy zastępcze


Wieczór skurczył się, jak pęknięty balonik i postanowił trwać zaledwie kilka chwil. Kiedy udało mi się przebić przez plątaninę ludzi i śmiechu, zerknęłam na zegarek. Godzinę temu zdarzył się cud. A teraz jestem spóźniona na kolejny. Ulica Sławkowska stała się długa, jak nigdy przedtem. A ja...

Gdzie są rozmowy, kiedy ich nie ma


Wybrali stolik w rogu przy oknie. Dla niej białe wino, dla niego lokalne piwo. Z jedzeniem chcą jeszcze poczekać, ktoś ma do nich dołączyć. Kiedy składała zamówienie, on nawet nie podniósł głowy znad telefonu. Blond włosy wysypały się spod białej czapki. Ułożyła ją starannie obok...

Dług


W Gruzji tol’ko oddyszać – powiedział Anton prawie po polsku, rozciągając uśmiech na smagłej twarzy. Kilka chwil wcześniej przekroczyliśmy zieloną bramę hostelu w Tibilisi. Odrobina luksusu w postaci zimnego prysznica i świeżych skarpet przywróciła nam chęć dalszej włóczęgi. Na balkonie słońce łaskotało nas w policzki....

Sprawdzam


Dzień dopiero wstawał, a ja byłam w doskonałym humorze. Schowana na balkonie, udawałam przed światem, że nie istnieję. A to zawsze poprawia nastrój. Od książki i kawy oderwał mnie telefon. Dzwonił długo i uparcie, jak najpewniejszy zwiastun kłopotów. Wizyta u ortodonty dziś o 12:45. Mogło...